KarolinaWPolska - kraj Europy Środkowej, aspirujący do miana lidera tego obszaru pod wieloma względami, również jeśli idzie o medycynę.

Praktycznie cała Europa jak i reszta świata dążą do jak najwcześniejszego wykrywania chorób nowotworowych, gdyż zwiększa to szanse na całkowite wyleczenie pacjenta, skraca czas terapii i często zmniejsza jej uciążliwość, ba – zwyczajnie poprawia statystyki danego kraju w kwestii profilaktyki onkologicznej i wyleczalności nowotworów.

Jednak Polska – urzędnicy, lekarze, politycy zdają się tego nie zauważać lub jedynie udają kurzą ślepotę.

Wprowadzenie w naszym kraju instytucji lekarza Podstawowej Opieki Zdrowotnej (POZ), zwanego Lekarzem Pierwszego Kontaktu, miało poprawić sposób i tempo diagnostyki różnorodnych schorzeń, ułatwić kierowanie pacjenta na specjalistyczne badania oraz zmniejszyć koszty leczenia – nie od dziś wiadomo, że choroba w stadium zaawansowanym wymaga dużo większych nakładów finansowych koniecznych do przeprowadzenia odpowiedniego procesu terapeutycznego.

Utworzono więc nową specjalizację oraz zorganizowano nowe stanowiska pracy z nadzieją, iż pomoże to w rozwiązaniu wielu problemów polskiej medycyny, m.in. późnego wykrywania nowotworów złośliwych u pacjentów, a tym samym wysokiej śmiertelności nimi spowodowanej.

W zakres kompetencji lekarza POZ wchodzi oczywiście profilaktyka, diagnostyka oraz terapia chorób nowotworowych, polegające m.in. na diagnostyce stanów przednowotworowych, prowadzeniu badań przesiewowych, kierowaniu na badania diagnostyczne (RTG, USG) wraz z interpretacją ich wyników oraz wiele innych. Jest to jednak jedynie teoria, rzadko mająca przełożenie na faktyczne działanie.

Liczba zachorowań na nowotwory złośliwe ciągle wzrasta, stanowią one obecnie drugą w kolejności przyczynę zgonów Polaków, plasując się tuż za chorobami układu krążenia. Brak rozpoznania choroby nowotworowej w jej wczesnym stadium oznacza szybki rozwój i zwiększanie stopnia jej zaawansowania, a tym samym uniemożliwia trwałe wyleczenie pacjenta i pozostawia jedynie możliwość wydłużania mu życia. Stąd też wprowadzenie Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych, który zachęca lekarzy POZ do udziału w szkoleniach dotyczących wykrywania nowotworów złośliwych u pacjentów.

Mimo to, wg statystyk Polska nadal znajduje się na żenująco niskim poziomie, jeśli chodzi o wczesną wykrywalność chorób nowotworowych. Dlaczego?

Do lekarza POZ udajemy się często z błahymi dolegliwościami – uporczywy kaszel, osłabienie, zaparcia czy powracające biegunki. Nie oszukujmy się – na początku czekamy, aż problemy ustąpią same, jednak kiedy zaczynają doskwierać nam coraz bardziej decydujemy się na wizytę u lekarza.
To ten „pierwszy kontakt” z przedstawicielem służby zdrowia powinien zadecydować, czy mamy do czynienia z niegroźną przypadłością, czy też należy sprawę zbadać dokładniej – nie chodzi przecież o natychmiastowe postawienie diagnozy.
I tu dochodzimy do jednego z głównych problemów.

W Polsce, odwrotnie niż na Zachodzie, wciąż najpierw podejrzewa się przeziębienia, zatrucia pokarmowe czy nawet depresje i na nich koncentruje postępowanie terapeutyczne, zaś nie wyklucza się w pierwszej kolejności schorzeń groźnych dla życia człowieka – nowotworów, tętniaków, ciężkich zespołów metabolicznych.

Lekarze wolą przez kilka miesięcy leczyć pacjenta na zapalenie oskrzeli, podawać mu tony antybiotyków bez wykonania antybiogramu, dywagować nad możliwością występowania astmy czy POChP, zamiast skierować na zwykły rentgen klatki piersiowej. Uporczywe, poranne bóle głowy diagnozowane są bez podstawowych badań jako migrena, bóle brzucha i brak apetytu jako nerwica, a trudności w oddawaniu moczu u mężczyzn jako zwyczajny przerost prostaty.
A przecież tak niewiele potrzeba –wiedzy, zainteresowania pacjentem, czasu a przede wszystkim chęci! – aby odpowiednio zdiagnozować pacjenta dając mu tym samym szansę na przeżycie.

Czyżby nikt nie znał złotej zasady trzech tygodni – jeśli w ciągu trzech tygodni objawy nie ustępują, wyklucz najpierw nowotwór ? Wczesne wykrycie nowotworu złośliwego płuca oznacza zwykle jego operacyjność, a tym samym zwiększa prawdopodobieństwo 5-letniego przeżycia pacjenta i być może trwałego wyleczenia. Stąd tak ważna diagnostyka różnicowa, wywiad dotyczący nikotynizmu, skierowanie chorego na RTG klatki piersiowej lub do pulmonologa.

Zbierający coraz większe śmiertelne żniwo rak żołądka również może być szybko zdiagnozowany, jeśli lekarz zwróci uwagę na takie dolegliwości jak utrata łaknienia, bóle brzucha, skieruje do gastrologa lub od razu na gastroskopię, zamiast bagatelizować wspomniane objawy składając je na karb najczęściej spotykanych w swojej praktyce chorób.

Zaniepokojonego zmianą wyglądu znamion skórnych pacjenta można szybko wstępnie zbadać dzięki zasadzie ABCDE (Asymetry – asymetria, Border – granica, Color – kolor, Diameter – średnica, Enlargement – powiększenie) i skierować do dermatologa w celu dalszej diagnostyki. To tylko niektóre z możliwych przypadków, kiedy lekarz POZ w zasadzie decyduje o skuteczności leczenia ewentualnej choroby nowotworowej dzięki szybkiemu jej wykryciu i rozpoczęciu odpowiedniej terapii.

Oczywiste jest, iż wspomniane wyżej objawy nie determinują występowania nowotworu złośliwego u pacjenta. Wiadomo również, że niektóre nowotwory we wczesnym stadium przebiegają niemalże bezobjawowo lub bez specyficznych dla nich objawów. Ciężko jest wówczas skierować chorego na konkretne, specjalistyczne badanie lub do lekarza innej specjalizacji.
Jednakże na prawdopodobieństwo istnienia choroby nowotworowej wskazywać mogą także pewne zespoły paraneoplastyczne – hipoglikemia, chrypka, spadek masy ciała, utrata łaknienia, hiperkalcemia. W ich wykryciu mogą pomóc podstawowe badania laboratoryjne, na które lekarz POZ może skierować i na ich podstawie bez trudu stwierdzić, czy w organizmie pacjenta nie dzieje się nic niepokojącego.
Mowa tu o takich badaniach, jak podstawowa morfologia lub morfologia z rozmazem, OB, badania biochemiczne, badanie ogólne moczu.

W niektórych chorobach nowotworowych możliwe jest także oznaczenie pewnych substancji obecnych w organizmie chorego na nowotwór, tzw. markerów – np. CEA, AFP, PSA, CA 125, co wykonuje się za pomocą zwykłego badania krwi lub moczu, zaś ich podwyższenie może świadczyć o aktywnym procesie rozrostowym (przy czym prawidłowy ich poziom nie oznacza braku nowotworu).
U pacjenta nie zgłaszającego żadnych niepokojących objawów lekarz powinien również co jakiś czas przeprowadzać profilaktycznie pewne badania, takie jak badanie per rectum, badanie krwi utajonej w kale, oznaczanie stężenia antygenu PSA we krwi. Powinien także skierować pacjenta na kontrolną kolonoskopię, cytologię, mammografię, RTG klatki piersiowej, USG jamy brzusznej.

Jak widać, lekarz Podstawowej Opieki Zdrowotnej ma cały wachlarz możliwości pozwalających mu na właściwą realizację wspomnianego wcześniej Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych.

Rzeczywistość wygląda niestety nieco inaczej, dlatego też w przypadku jakichkolwiek niepokojących nas objawów należy niezwłocznie zwrócić się do lekarza POZ i dopilnować, aby zostały one odpowiednio zidentyfikowane.

Dobrze przeprowadzony wywiad, badanie fizykalne, wybór odpowiednich badań diagnostycznych oraz właściwie przeprowadzona analiza i interpretacja ich wyników mogą oznaczać dla pacjenta życie, zaś dla lekarza satysfakcję z właściwie wykonanej pracy i uratowania kolejnego chorego.

 

 

Bibliografia:

  1. W. Chmielarczyk, M. Galicka, G. Kamińska, W. Szymańska „Minimum Onkologiczne” dla lekarzy specjalizujących się w medycynie rodzinnej – skrypt, SPEO Centrum Onkologii Instytut im. M. Skłodowskiej-Curie, Warszawa, 2009
  2. J. Markowska Objawy nowotworów złośliwych – wskazania dla lekarzy POZ, w: Przewodnik Lekarza nr 4 (10), 2001
  3. Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych – opisy szczegółowe zadań

K. Dębowska

 
Fundacja Onkologiczna DSS

z siedzibą we Wrocławiu
ul. Legnicka 76

Adres do korespondencji:
54-060 Wrocław, ul. Górecka 99B
email 36 36 fundacja@fundacja-onkologiczna.pl
KRS: 0000499246   REGON: 022407411
NIP: 8943054114

Rachunek bankowy:
71 1940 1076 3131 0619 0000 0000